Maciej Miecznikowski | © marek podolczyński

Piąta rano, zaspanymi jeszcze myślami jedziemy w kierunku morza.

Młody asystent przebierający z nogi na nogę bo oto ma spełnić się sen nastolatka…

Gdańsk przywitał nas deszczem ale w jednej z kafejek czekaliśmy cierpliwie na Agnieszkę i Maćka, pełni obietnic rozpoczynającego się dnia.

Angielski klimat, w kadrze to co zastane, żadnego świecenia, jedna z niedostępnych hal i przyjemność fotografowania Człowieka, który w moim obiektywie już zamieszkał, jest jego domownikiem – Maciej Miecznikowski.

Do Gdańska wrócimy jeszcze nie raz, bo magia tego miejsca ma tysiące kolorów…

 

Ze względu na przeznaczenie materiału, prezentuje jedynie prewki w obniżonej rozdzielczości.

Jesienią postaram się załączyć wybrane fotografie z sesji w optymalnym rozmiarze.

 

 

 

 

Your email is never published or shared. Required fields are marked *

*

*

There was an error submitting your comment. Please try again.